DUCH HISTORII

Oczywi­ście nie traktuję tej zasady jako czegoś w rodzaju heglowskiego „ducha historii” czy marksistowskiej „dialektyki”. Nie jest ona również jakąś idealną, na wpół zapomnianą doktryną przypominającą umowę społeczną ustaloną w okresie złotego wie­ku ludzkości. Najlepszą analogią, jaka mi się na­suwa, będzie chyba utylitarna zasada „największe­go dobra największej liczby ludzi”, rozumiana ja­ko kryterium postępowania w społeczności upra­wiającej swobodną współpracę. Inaczej mówiąc, każdego naukowca powinno się traktować przede wszystkim jako autora oryginalnych pomysłów i sa­modzielnych odkryć, opisującego wprost swoje my­śli i zachowania w kategoriach z gruntu osobistych. Ponieważ jest on jednak członkiem społeczności naukowej i musi swoje pomysły publicznie przeka­zywać innym, podświadomie uwzględnia ich ra­cjonalne zachowania i potrafi stawiać się w ich sy­tuacji.

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu poświęconym branży mediów i reklamy! Nazywam się Ewelina Jarocka i jestem studentką reżyserii na Łódzkiej filmówce. Od zawsze interesowałam się światem reklamy i mediów, aż w końcu powstał pomysł na prowadzenie bloga. Jeśli podoba Ci się jak piszę to zapraszam do zostania na dłużej.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.