Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

 

OBRONA PRZED GRZECHAMI

Dziś musi się bronić przed grzechami bogactwa. Najłatwiej byłoby nawoływać do powro­tu do nauki ubogiej, do spokoju i odosobnienia wie­ży z kości słoniowej. Lecz strzała czasu biegnie swoim torem i nie mo­żna jej zawrócić. Począwszy od Bacona obrońcy nauki popierali ideologię postępu, pewni, że przy­szłość do nich należy. Jeżeli piszę tak, jak gdybym chwalił dawne zwyczaje, czynię to w pewnym sto­pniu z zamiarem przeprowadzenia tego, co Ries- man nazwał rozumowaniem „przeciwcyklicznym”, tzn. chcę ukazać te zwyczaje w chwili, gdy przy­świecające im cele nie zostały jeszcze zapomniane.Szybko postępujący proces ujarzmiania i biuro­kratyzowania się nauki, zgodny chyba z analogicz­nymi przemianami zachodzącymi we wszystkich in­stytucjach społecznych, jest rzeczywistością współ­czesnej doby.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

KAŻDA WYPOWIEDŹ

Każda wypowiedź dotycząca stosun­ków pomiędzy nauką a państwem, każde nowo po­wstałe ministerstwo, nowa komisja specjalna, ko­mitet doradczy, biuro do spraw nauki, oświaty czy techniki, każdy rekordowy wzrost udziału wydat­ków na badania naukowe w dochodzie narodowym, każdy nowy zakład przemysłowy oparty na nauko­wych podstawach i każda nowa organizacja nauko­wa — implikują postępującą „racjonalizację” i „re­orientację” zinstytucjonalizowanej nauki. Nauka się rozrasta — ku radości wielu naukowców — ale jednocześnie rozrasta się machina organizacyjna obejmująca naukę i naukowców. Nie mam zamia­ru roztrząsać racjonalnych podstaw takiego kierun­ku rozwoju, a więc zastanawiać się, czy wszystkie prowadzone badania dają się uzasadnić lub jaki procent globalnej produkcji należy przeznaczyć na budowę akceleratorów cząstek elementarnych itd.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ODPOWIEDZI W NAUCE

Odpowiedzi na powyższe pytania nie znajdziemy w nauce jako takiej, zależą one od szerszego, ety- czno-politycznego układu zasad i wartości. Mam jednak nadzieję, że teza ogólna pozwoli nam uzmysłowić sobie pewne niebezpie­czeństwa i trudności, jakie taka zmiana układu spo­łecznego spowodowałaby w ramach społeczności naukowej zagrażając wartości i prawomocności jej wytworów.Na przykład bardzo jest ważne, by oficjalne in­stytucje odpowiadały omawianym tutaj nieoficjal­nym stosunkom społecznym. Naukowcy nie są nie kierowanym przez nikogo tłumem. Aby móc pra­cować, muszą się dopasować do struktury zbioro­wych, choć niedostrzegalnych zobowiązań społecz­nych.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

JAK NAJLEPSZE EFEKTY

Na to, by ich praca przynosiła jak najlepsze efekty i dawała im satysfakcję, oficjalne oznaki prestiżu i władzy powinny się możliwie jak najdo­kładniej pokrywać z hierarchią nieoficjalną. Na przykład powołanie admirała, nawet jeżeli posiada on tytuł doktorski, na stanowisko dyrektora labo­ratorium jest posunięciem równie niemądrym i obraźliwym jak mianowanie profesora (choćby nawet posiadał licencję kapitana floty handlowej) kapitanem okrętu wojennego. Niezależnie od tego, czy zawodowi naukowcy powinni, czy też nie po­winni wchodzić w skład władz państwowych, za­rządzanie badaniami naukowymi powinno ponad wszelką wątpliwość spoczywać w rękach ludzi sza­nowanych ze względu na swe naukowe i intelektu­alne osiągnięcia.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

OSIĄGNIĘCIE STANOWISKA

Nie oznacza to bynajmniej, że osiągnięcie stano­wiska kierowniczego należy traktować-jako natural­ne „wynagrodzenie” za osiągnięcia naukowe. Nie to jest celem uczonego oddanego swemu niewidzial­nemu uniwersytetowi i dążeniu do wiedzy. Angiel­ski zwyczaj nadawania każdemu profesorowi ty­tułu kierownika katedry budzi wątpliwości z inne­go jeszcze prostego powodu, a mianowicie bywa tak, że prestiż uczonego z wiekiem maleje i pozo­staje tylko arbitralnie narzucona tymczasowa wła­dza.Władza, czyli przewaga moralna wsparta społe­czną organizacją, jest czymś z gruntu różnym od owej osobistej intelektualnej przewagi, stanowią­cej istotę nauki.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

NIEFORMALNA STRUKTURA

Nawet jeśli nieformalna struktu­ra społeczna narzuca konieczność okazywania spe­cjalnych względów niektórym osobom, w sprawach naukowych przestrzega się oficjalnie zasad wolno­ści słowa i równości pomiędzy młodymi i starszy­mi pracownikami nauki. Z drugiej jednak strony potężna machina biurokratyczna musi mieć struk­turę hierarchiczną; ograniczenie do minimum jej oddziaływania na sprawy czysto intelektualne ma dla nauki zasadnicze znaczenie. Niezbędne jest na przykład istnienie systemu komisji, konsultacji i dyskusji we wszelkich istotnych sprawach. Powin­ni o tym pamiętać ci, którzy protestują przeciwko konieczności uczestniczenia w licznych komitetach utrudniających i dezorganizujących życie akademi­ckie.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

JEDYNA ALTERNATYWA

Jedyną alternatywą może tu być wprowadze­nie arbitralnej władzy, dzięki której „administra­cja” niektórych uniwersytetów amerykańskich zy­skała sobie niedobrą sławę. Zasada decentralizacji i rywalizacji pomiędzy analogicznymi instytucjami daje bodaj najlepsze wyniki. Tym właśnie czynnikom Ben-David przy­pisywał rozwój niemieckich uniwersytetów w XIX wieku oraz ich wyższość nad „uporządkowanym”, nadmiernie scentralizowanym francuskim syste­mem akademickim. Nieoficjalne instytucje funkcjo­nujące w ramach wspólnoty naukowej wykazują dosyć silną tendencję do ortodoksji i tłumienia nie­stosownej ich zdaniem krytyki. Przyznanie im san­kcji oficjalnych, na przykład przez nadanie jednej określonej grupie prawa udzielania nominacji i awansów, byłoby posunięciem nader niebezpie­cznym.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

PEŁNA JEDNOMYŚLNOŚĆ

Wspomniałem już, że nie można mówić o   pełnej jednomyślności w sprawach oceny indy­widualnej wartości poszczególnych naukowców, to­też tylko przy rozproszeniu władzy pomiędzy wiele różnych instytucji te opinie i gusty mogą się uja­wnić w całej swej różnorodności i tylko w ten spo­sób można zagwarantować stały rozwój elementów twórczych i krytycznych w nauce.Musimy sobie jednak zadać pytanie, czy niefor­malnej struktury życia naukowego, etyki i filozo­fii nauki nie dałoby się w jakiś sposób lepiej uzbro­ić przeciwko dalszemu rozwojowi tych niekorzy­stnych tendencji. Smutna historia ruchu zorgani­zowanego przez fizyków atomowych przeciwko sto­sowaniu broni nuklearnej nie stanowi zachęcające­go przykładu.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn