Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

Witaj na blogu!

Witaj na moim blogu poświęconym mediom i reklamie. Znajdziesz tutaj wiele atykułów o tej tematyce. Mam nadzieję, że treści tutaj zamieszczone spodobaja Ci się i zostaniesz moim czytelnikiem na dłużej.
Zapraszam do lektury bloga!

 

NIEZUPEŁNE KORPORACJE

Niemal żadna organizacja o politycz­nym zabarwieniu nie zajmuje się ochroną nauki ja­ko takiej. Państwowe akademie nauk i stowarzy­szenia naukowe okazują tym sprawom bardzo ni­kłe zainteresowanie.Można by oczekiwać, że uniwersytety funkcjonu­jące przecież jako niemal zupełnie niezależne kor­poracje uczonych oddanych, każdy na swój sposób, dążeniu do wiedzy, staną się główną ostoją nauki. Ale i tu sprawa nie wygląda zbyt zachęcająco, wy­starczy na przykład przypomnieć historię macar- thyzmu w Stanach Zjednoczonych. Współczesny uczony w każdej niemal dziedzinie skłonny jest zachowywać wierność przede wszystkim swemu niewidzialnemu uniwersytetowi. Poszczególne ka­tedry nowoczesnego uniwersytetu są nieraz tak wielkie, iż częstokroć sprawiają wrażenie samoist­nych bytów.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

SILNA SPECJALIZACJA

Specjalizacja oraz silne rozczłonkowa­nie uniwersytetów zniweczyły jedność akademicką w momencie, gdy dyscypliny pośrednie zaczynają wypełniać intelektualne luki wynikłe z dawnych podziałów akademickich. W oczach historyków naukowców, którzy przywykli uważać się za przedstawicieli całkowicie odrębnych dziedzin ba­dawczych, sama możliwość istnienia aspektów czy­sto „naukowych” w badaniach historycznych, o  czym mówiłem na samym początku, wy­da się czymś niemal absurdalnym. Po to, by społe­czność naukowa nauczyła się działać grupowo nie tylko w kwestiach zarobków czy organizacji par­kingów, będziemy musieli przeżyć całą epokę bu­dowania intelektualnej jedności. Oto dlaczego przywiązuję tak wielką wagę do problematyki poruszonej w niniejszej książce.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

ZASADNICZA TEZA

Na­wet gdyby się okazało, że moja zasadnicza teza oraz jej zastosowanie są nie do przyjęcia, a cała argu­mentacja niesłuszna, mam nadzieję, że sam fakt zastanowienia się nad istotą nauki jako takiej po­może znaleźć dla wiedzy naukowej oraz działalno­ści badawczej odpowiednie miejsce w ramach filo­zofii oraz praktyki życiowej współczesnego społe­czeństwa. Z pojęciem wiedzy o charakterze społe­cznym wiążą się subtelne i skomplikowane zagad­nienia filozoficzne, psychologiczne i socjologiczne, dające się porównać z duchowymi, kościelnymi oraz politycznymi problemami, jakie w teologii średnio­wiecznej wiązały się z pojęciem odpowiedzialno­ści osobistej. Mam nadzieję, że sygnalizując te za­gadnienia oraz pokazując na przykładach, w jaki sposób zasada jednomyślności przyczynia się do ich rozwiązywania, zainteresuję innych uczonych, za­równo naukowców w ścisłym tego słowa znacze­niu, jak i humanistów, doniosłymi problemami, le­żącymi u podstaw nauki.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WYCIĄGNIĘCIE WNIOSKÓW

Próba ich sformułowania w odniesieniu do całej książki polega często na przedstawieniu nowej serii argu­mentów i zastrzeżeń dotyczących głównej tezy i nie­jednokrotnie obnaża całą jej banalność.Ale ponieważ poruszony przeze mnie temat stwa­rza tyle możliwości zbłądzenia na manowce nie­istotnych rozważań, sądzę, iż dobrze będzie, jeśli spróbuję ująć w kilku zdaniach całość problemu. Chcąc, zgodnie z przyrzeczeniem danym w pierw­szym rozdziale, wskazać, jak potężną rolę odgry­wa zasada jednomyślności, musiałem wyjaśnić sze­reg mało chyba znanych laikowi, znamiennych cech działalności badawczej i życia naukowego w ogóle.Nie chcę tłumaczyć, dlaczego wiele niezmiernie ważnych zagadnień intelektualnych, psychologicz­nych i społecznych opisałem w taki, a nie inny spo­sób.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

MITOLOGIA I MISTYKA

W sprawach tych mitologia i mistyka zastępują niejednokrotnie osobistą wiedzę, obserwację i do­świadczenie. Sądzę jednak, że na zakończenie na­leżałoby przypomnieć zasadniczą ideę ogólną książ­ki. Co właściwie chciałem w niej udowodnić?Trudno wątpić, że w sensie czysto faktycznym nauka jest formą wiedzy o charakterze społecznym. Cala działalność wydawnicza, zwyczaj powoływania się na inne dzieła naukowe, wstręt do tajemniczo­ści, gromadzenie rozpraw i periodyków w bibliote­kach naukowych, Lernfreiheit i Lehrfreiheit — wolność uczenia się i nauczania — kosmopolityzminternacjonalizm, organizowanie konferencji, wy­dawanie periodyków zawierających skróty prac na­ukowych, encyklopedie, wszystko to służy wzaje­mnej wymianie informacji.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Z PRZYCZYN TECHNICZNYCH

Jeżeli z przyczyn tech­nicznych metody te weszły w stadium kryzysu, je­żeli zgodnie z dość rozpowszechnioną opinią kanały informacyjne nie są już w stanie pomieścić przepły­wającej przez nie masy idei, rozwój nauki może zostać poważnie zahamowany.Ale stwierdzenie tego faktu niewiele nam mówi na temat istoty samej nauki. Chcę pójść nieco da­lej i powiedzieć, że czynnikiem determinującym intelektualny kształt naszych odkryć jest nieodpar­ta potrzeba podawania ich do wiadomości innych ludzi w taki sposób, by zostały przez nich zaakcep­towane. Podstawowe właściwości metody naukowej, takie jak obiektywizm i racjonalizm logiczny, tra­cą swój istotny sens dla jednostki wyizolowanej ze społeczeństwa. Implikują one istnienie wyraźnego kontekstu społecznego, wspólnoty doświadczeń poglądów.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

OBOWIĄZUJĄCE W NAUCE KRYTERIA

Chyba właśnie w tym punkcie rozchodzą się dro­gi mojego rozumowania i rozumowania ściśle filo­zoficznego. Obowiązujące w nauce kryteria racjo­nalnego uzasadnienia, etyka pozytywistyczna, apa­ratura intelektualna „metody naukowej”, cała ob­szerna literatura dotycząca indukcyjnego uogólnie­nia, empiryzmu itd. żąda od nauki nieco bardziej kategorycznej wiarogodności niż ta, na którą ze­zwala przeprowadzony przeze mnie wywód. Nie przeczę przecież, że nauka rozwija się w ten wła­śnie sposób, i nie sugeruję istnienia innej metody naukowej i innego języka, które można by w jakiś sposób odkryć. Mówiąc bez ogródek nie chcę mieć nic wspólnego z mistyczną nieuchwytnością Teilhar- da de Chardin i jemu podobnych.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

WSZYSTKIE NAUKOWE SPOSOBY

Wręcz przeciw­nie, twierdzę, że wszystkie autentycznie naukowe sposoby myślenia i dowodzenia nie różnią się w spo­sób zasadniczy od sposobów działania stosowanych w życiu codziennym, a ich pozorna formalizacja dyscyplina są wynikiem specjalizacji. Na skutek wymogów związanych z koniecznością przekazy­wania informacji oraz pod presją otwartej krytyki rywalizacji metody te tak się wyostrzyły i umoc­niły, iż odbieramy je dziś jako samodzielnie auto­rytatywne zasady. I znów nie chcę przez to powie­dzieć, że wiedza naukowa nie jest niczym uzasad­niona, lecz że opiera się na tych samych podsta­wach co codzienna wiedza dotycząca stołów i krze­seł, ludzi i małp, miłości i nienawiści. Sposoby postępowania właściwe nauce są w rze­czywistości o wiele mniej sformalizowane, niż mo­żna by mniemać na podstawie typowych dyskusji filozoficznych.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn