W KILKU WERSJACH

W wydaniu umiarkowanym (nurt cinema-verite) filmy bazujące na tej formu­le zawierają zwykle pewien moment aktywności realizatora, dążąc do zawią­zania interakcji między zdarzeniem przed kamerą a procesem jej filmowania. Tak ma się rzecz np. z konwencją wywiadu z udziałem interlokutora zza kadru (i,Kronika jednego lata” Roucha i Morina, 1961) czy świadomym prowokowaniem zdarzeń, które stanowią przedmiot filmowej obserwacji („Piramida ludzka” Roucha, 1959; „Droga na manowce” Jeana Hermanna, 1962). W wersji ekstremalnej (nurt direct cinema) za właściwy uznaje się tylko w pełni nęutralny i bierny stosunek filmowca do rejestrowanych zdarzeń jako podstawowy warunek autentyczności ich przebiegu.Kamera może więc podążać za rozwojem akcji, może także przyglądać się z ukrycia sytuacji, albo re­jestrować fazy jakiegoś wydarzenia z Jednej niezmiennej pozycji.

 

Znalazłeś się tutaj dzięki poniższej frazie kluczowej:

Witaj na moim blogu poświęconym branży mediów i reklamy! Nazywam się Ewelina Jarocka i jestem studentką reżyserii na Łódzkiej filmówce. Od zawsze interesowałam się światem reklamy i mediów, aż w końcu powstał pomysł na prowadzenie bloga. Jeśli podoba Ci się jak piszę to zapraszam do zostania na dłużej.
You can skip to the end and leave a response. Pinging is currently not allowed.